IKEA Praca

Ludzie IKEA

Za każdym produktem IKEA stoją ludzie
oraz ich osobiste historie i doświadczenia.

Zachęcamy naszych pracowników do podążania za swoimi pasjami, próbowania swoich sił w nowych rolach lub rozwijania się na stanowisku, które daje im najwięcej satysfakcji. Poznaj historie, jakimi podzielili się z nami pracownicy IKEA, a przekonasz się, że rozwój zawodowy
w IKEA jest jak podróż - wyjątkowa i dająca mnóstwo frajdy.
A jak mogłaby wyglądać Twoja?

Chcesz dołączyć do IKEA?

IKEA to wiele miejsc pracy w różnych
działach i sklepach w całej Polsce.
Zobacz, na jakie stanowiska rekrutujemy!

Zobacz oferty pracy
Ula
Kucharka,
IKEA Warszawa Targówek
Ludzie IKEA

Jak rozpoczęła się Twoja przygoda z IKEA
i co udało Ci się do tej pory osiągnąć?

Półtora roku temu zaczęłam pracę w restauracji IKEA. Było fantastycznie. Wykonywałam wszystkie czynności, począwszy od kontaktu z klientem, przez wydawanie posiłków, aż po przygotowywanie dań na zimno. Po dwóch tygodniach szef kuchni zaproponował mi ugotowanie posiłku dla pracowników. Zawsze chciałam podzielić się w pracy swoimi umiejętnościami kulinarnymi, więc zgodziłam się chętnie. Trochę się stresowałam, ale zostałam bardzo ciepło przyjęta. Zrobiłam m. in. łososia z rukolą, kaparami, suszonymi pomidorami, w maślanym sosie, zupę lobio z fasolą i surówki oraz sałatki. Staramy się, aby dania w kantynie pracowniczej były zarówno mięsne, rybne, jak i wegetariańskie oraz wegańskie. Zawsze mamy w jadłospisie różne opcje. Z czasem zostałam jednym z kucharzy regularnie gotujących dla pracowników. Staram się dowiadywać, na co mają ochotę, czasem sami podpowiadają menu. Często proszą mnie o przepisy. W ten sposób założyliśmy grupę kantynową, w której przygotowujemy menu na dwa tygodnie z uwzględnieniem pór roku, wprowadzamy nowinki, zachęcamy pracowników do poznawania spożywanych produktów. Dowiedziałam się, że jestem pierwszą kucharką (nie kucharzem) w sklepie na Targówku. Ta wiadomość dodała mi skrzydeł. Cały czas czuję wsparcie ze strony kolegów z kuchni. Sama praca w restauracji daje satysfakcję i poczucie komfortu. Codziennie dzielimy się zadaniami, pomagamy sobie nawzajem. Dzięki temu cały czas się rozwijamy i poznajemy potrzeby klientów.

Dlaczego chciałaś pracować w IKEA?

Przede wszystkim stabilność pracy, o którą tak trudno w branży gastronomicznej. W IKEA mam czas i dla najbliższych, i na rozwój zawodowy. Wraz z kucharzami z innych sklepów IKEA organizujemy imprezy dla pracowników: spotkania świąteczne, przyjęcia urodzinowe. Na każdym kroku spotykam się z dużym wsparciem i serdecznością ze strony współpracowników. Moje zaangażowanie jest doceniane. Wciąż uczę się czegoś nowego, mogę eksperymentować i wdrażać swoje pomysły.

Co w Twojej pracy najbardziej Cię inspiruje?
Jakie odpowiedzialności lub zadania?

Zdecydowanie gotowanie dla pracowników, pomoc w organizacji imprez okolicznościowych. Przygotowywanie zestawów dla klientów, np. z okazji Dnia Dziecka. Sprawianie, aby klienci lubili spędzać czas w naszej restauracji, żeby mogli poczuć, że tu jest taka „mała Szwecja”. Inspirowanie klientów, żeby chcieli eksperymentować z przyrządzanymi u nas daniami we własnym domu.

Co radziłbyś osobie rozważającej taką pracę?

Przede wszystkim – przyjść tutaj, nie bać się, że praca okaże się ponad siły. Dajemy radę obsłużyć tłumy, bo niesamowicie się wspieramy. Aplikujcie! To jest decyzja, której się nie żałuję.

Co najbardziej podoba Ci się w kulturze pracy
i wartościach IKEA?

Tu liczy się entuzjazm i pozytywne nastawienie do pracy. Potem dążenie do celu i rozwój. Atmosfera i wartości, jakimi kierujemy się w dziale, sprawiają, że praca jest po prostu przyjemna i łatwa.

Co twoim zdaniem wyróżnia IKEA
pod względem możliwości rozwoju?

Nie sądziłam, że tak szybko osiągnę to, co osiągnęłam. Zaczęłam gotować, przygotowywać imprezy, współtworzyć grupę kantynową. Mam poczucie, że możliwości rozwoju w IKEA są ogromne. Jestem bardzo dumna z tego, że mój potencjał został dostrzeżony. Sama również staram się zwracać na to uwagę u innych osób.

Co sądzisz o IKEA jako miejscu pracy
i benefitach jakie otrzymujesz?

Cieszę się, że wraz z rodziną mam opiekę medyczną. Wszyscy pracownicy mają umowy o pracę, które są przejrzyste. Jesteśmy odpowiednio rozliczani za dodatkowe zadania. Wspólnie z przełożonym ustalamy terminy spotkań, żebym zawsze mogła odpowiednio się przygotować. Czuję, że jestem na bieżąco i kompleksowo informowana o sprawach pracowniczych. Myślę też, że świetnym benefitem jest kafeteria, dzięki której możemy skorzystać ze zniżek w biurach podróży podczas urlopów albo ze SPA lub basenu w wolny dzień. Dla mnie ogromną zaletą jest to, w jaki sposób IKEA podchodzi do bezpieczeństwa pracowników. Nie spotkałam się dotychczas w gastronomii z taką dbałością o zdrowie i bezpieczeństwo pracowników. Myślę, że dlatego ludzie pracują tu długo.

Ziuta
Trader Free Range,
Free Range Center,
IKEA Purchasing
Services Poland
Ludzie IKEA

Jak rozpoczęła się Twoja przygoda z IKEA
i co udało Ci się do tej pory osiągnąć?

Mija dokładnie 19 lat, odkąd pracuję w IKEA. Nie wiem, co takiego jest w tej firmie, ale ciągle mnie fascynuje, nigdy mi się nie nudzi. Moja praca w samej IKEA tak się zmienia, że nie muszę szukać wyzwań na zewnątrz – myślę, że właśnie dlatego jestem tu tyle lat. Te 19 lat temu jedyny znany mi sklep IKEA był w Jankach. Jeszcze nie wiedziałam, co ta firma sobą reprezentuje i jakie daje możliwości. Podobała mi się oferta, dlatego zgłosiłam się do rekrutacji. Rekrutacja trwała bardzo długo, pół roku. Wcześniej pracowałam w banku, dlatego zaproponowano mi stanowisko kierownika kas. Po roku doszłam do wniosku, że chcę pracować w sprzedaży, z klientami i z asortymentem. Przeszłam więc do działu sprzedaży jako kierownik działu tekstylnego i tam w sprzedaży pracowałam przez następne kilkanaście lat. Najpierw był to sklep w Krakowie – Dział Tekstyliów, następnie zostałam Sales Leaderem na poziomie Service Office. Początkowo pracowałam w Dziale Akcesoriów Kuchennych, potem w Dziale Tekstyliów i Mebli Łazienkowych, aż wreszcie w Dziale Meblowym. Wydawało mi się, że wiem już wszystko o tej firmie, a tu nagle okazało się, że Dział Mebli jest zupełnie inaczej zorganizowany. Początkowo odpowiadałam za Dział Sof, następnie dodatkowo za Dział Pokoju Dziennego i Mebli Biurowych, potem za Dział Sypialni. Wtedy dostałam propozycję, żeby być kupcem w Dziale Zakupów. Od półtora roku jestem kupcem w dziale Free Range w spółce IKEA Purchasing – wprowadzam na rynek produkty specyficzne dla danego kraju, będące uzupełnieniem asortymentu globalnego.

Dlaczego chciałaś pracować w IKEA?

To było 19 lat temu. O IKEA się wtedy słyszało, niewiele się wiedziało, a Internet nie był jeszcze powszechnie dostępny. Raz na jakiś czas brałyśmy z siostrą samochód i jechałyśmy do IKEA Janki. Moją pierwszą sofę, zapakowaną w paczkę, przywiozłam na dachu samochodu. Znałam ten sklep, był dla mnie „wow”! Poza tym potrzebowałam zmiany w życiu zawodowym. Praca w banku zaczynała mnie nudzić. IKEA oferowała pracę z ludźmi, z klientem, z asortymentem, możliwości wyjazdów, przebudowy sklepu – słowem, pracę o dużej dynamice. To mnie przekonało.

Co w Twojej pracy najbardziej Cię inspiruje?
Jakie odpowiedzialności lub zadania?

Wprowadzam brakujące artykuły do krajów europejskich, a także Stanów Zjednoczonych i Kanady. To rzeczy często poszukiwane na danym rynku, a z powodu polityki asortymentowej nieobecne w globalnej ofercie. Tworzę warianty istniejących produktów, dopasowane do oczekiwań klientów w danym kraju. Z nowym produktem zazwyczaj startujemy w jednym kraju, który zgłosił takie zapotrzebowanie, a potem często okazuje się, że w innych krajach też jest na niego popyt. Na przykład sofa ASARUM, którą udało mi się wprowadzić na polski rynek we współpracy z działem Free Range, teraz jest sprzedawana we wszystkich sklepach IKEA na całym świecie. Rynek kształtują różnice kulturowe. W Stanach Zjednoczonych ludzie śpią na znacznie większych łóżkach, na tamten rynek potrzebne są więc większe stoliki nocne. Z kolei z Chin mam zamówienie na stoliki kawowe, które wyglądają jak nasze stołeczki. Mimo różnic wprowadzane przez nas artykuły muszą spełniać wymogi Demokratycznego Wzornictwa i tworzyć spójną całość z pozostałym asortymentem IKEA.

Co radziłbyś osobie rozważającej taką pracę?

Kluczowa jest wiedza, jaką przynosi doświadczenie. Myślę, że to bardzo ułatwia pracę. Trzeba pamiętać o funkcji mebla, a nie tylko o jego wyglądzie i cenie. Nie wspominając już o jakości – to jeden z ważniejszych aspektów pracy nad rozwojem mebli. Jest to wiedza, którą oczywiście można zdobyć na studiach lub samodzielnie. Ja nabyłam tę wiedzę wraz z doświadczeniem i bardzo ją cenię.

Co najbardziej podoba Ci się w kulturze pracy
i wartościach IKEA?

Dla mnie najważniejsi są ludzie. W drodze rekrutacji IKEA wyłania ludzi, którzy kierują się zbliżonymi wartościami. Dzięki tym wartościom znajdujemy wspólny język bez względu na to, kto pracuje w jakim dziale i w jak dużych grupach.

Co twoim zdaniem wyróżnia IKEA
pod względem możliwości rozwoju?

Myślę, że choć zabrzmi to jak slogan, to „sky is the limit”. Jeśli masz marzenia, po prostu możesz je spełniać robiąc swoje. Czasami nie osiąga się tego, co by się chciało, ale za chwilę pojawia się kolejna możliwość, często atrakcyjniejsza niż poprzednia. W IKEA nic Cię nie ogranicza. Ta firma sprzyja rozwojowi. Kiedy kilka lat temu myślałam o moim obecnym stanowisku – wydawało mi się to nierealne. Wyznaczaj sobie cele, określaj je jasno i przedstawiaj ludziom, z którymi pracujesz, a prędzej czy później osiągniesz je. Co więcej - kiedy dołączyłam do IKEA, nie zdawałam sobie sprawy, że moją wielką pasją jest projektowanie wnętrz. Moje zamiłowanie ukształtowało się wraz z rozwojem kariery. Skończyłam dwuletnią szkołę projektowania wnętrz. Wiedze która zdobyłam wykorzystuje w pracy zawodowej. Nie projektuję zawodowo, ale robię to dla sobie i swoich bliskich. Jak tylko mogę, spełniam się w swojej pasji. I tę pasję odkryłam pracując w IKEA.

Co sądzisz o IKEA jako miejscu pracy
i benefitach jakie otrzymujesz?

Już samo to, że pracuję w tej firmie 19 lat, jestem zadowolona i nie narzekam, świadczy dobrze o IKEA. Benefity to coś, co wyróżnia tę firmę. Dla mnie rozbudowany pakiet opieki medycznej jest dużym plusem. Doceniam, że firma zapewnia mi możliwość uczenia się języka, chodzenia na siłownię. A teraz dzięki IKEA uczestniczę również w programie emerytalnym – IKEA odkłada pieniądze na moją emeryturę. Te bonusy są dla mnie najważniejsze.

Martyna
Pracownik ds. Wsparcia Sprzedaży i Zaopatrzenia
w Sklepie IKEA Poznań
Ludzie IKEA

Jak rozpoczęła się Twoja przygoda z IKEA
i co udało Ci się do tej pory osiągnąć?

W poznańskim sklepie IKEA pracuję od kwietnia 2015 roku. Przez pierwsze pół roku byłam na stażu organizowanym przez wydział Nauk Politycznych i Dziennikarstwa na UAM, w dziale o tajemniczej nazwie Activity. Podczas praktyk dostałam telefon od osoby zajmującej się stażystami, z zaproszeniem na rozmowę dotyczącą employer brandingu. Ta rozmowa przekształciła się w grupę roboczą. Po tym spotkaniu dostałam zaproszenie do programu Future Leaders. Przeszłam rekrutację i od stycznia 2016 rozpoczęłam swoją przygodę w programie. W międzyczasie zakończyłam staż i rozpoczęłam pracę w jednym z działów sprzedaży, a mianowicie – w dziale akcesoriów kuchennych. Dbałość o detal, praca z asortymentem, pierwsze spotkanie twarzą twarz z klientem i rozpoznanie jego potrzeb - to jest to, co wyniosłam z trzymiesięcznej pracy w świetnym zespole z super menadżerem. A to był dopiero początek… ;)

Dlaczego chciałaś pracować w IKEA?

Dla mnie IKEA to przede wszystkim ludzie, którzy tu pracują. Na stażu poznałam mnóstwo interesujących osobowości. Miałam zawsze poczucie, że kogokolwiek nie zapytałabym nawet o największą bzdurę, to nikt nie popatrzy na mnie jak na wariatkę. Każdy wychodzi z założenia, że wszyscy nieustannie się uczymy. Ważne jest też to, w jaki sposób pracownicy IKEA podchodzą do łączenia pracy z życiem prywatnym, czyli tzw. work-life balance. Jestem przekonana, że gdyby pojawiła się jakaś intensywna, angażująca sytuacja na moich studiach, a ja potrzebowałabym chwili wytchnienia, to spotkam się z wyrozumiałością. Dodatkowo program Future Leaders, w którym uczestniczę, zaspokaja moją ciekawość świata dzięki fantastycznym szkoleniom organizowanych w całej Polsce i zagranicą oraz możliwości pracy w różnych obszarach biznesu. Ciekawostką jest to, że moim kolejnym etapem jest praca w dziale logistyki. Moi znajomi nie mogą uwierzyć, że po dwóch kierunkach humanistycznych będę pracować w dziale Sales & Supply Support. Nawet ja nigdy nie przypuszczałam, że trafię do logistyki, ale myślę, że jest to niezwykła szansa na poszerzenie perspektyw, a to jest właśnie jednym z głównych założeń programu Future Leaders.

Co w Twojej pracy najbardziej Cię inspiruje?
Jakie odpowiedzialności lub zadania?

W tej chwili pracuję w dziale, w którym klient potrzebuje kompetentnego wsparcia, a ja muszę wykazać się dużą wiedzą merytoryczną - czyli w dziale mebli kuchennych. Ta praca wymaga ode mnie zrozumienia klienta i skupienia się na szczegółach. Ściśle współpracuję z działem logistyki przy ustalaniu parametrów czy dostępności towarów. Od razu zaczęłam pracować nad osiągnięciem celów, które ustaliłam wspólnie z menadżerem. Zajmuje się obszarami, które były dla mnie zupełnie nowe, ale które chciałam poznać. Czyli kolejne wyzwanie i wyjście poza strefę mojego komfortu! Biorę również udział w wielu ciekawych projektach, obecnie jest to przebudowa działu - totalnie nowe doświadczenie, którego efekty będzie można zobaczyć w naszym poznańskim sklepie.

Co radziłbyś osobie rozważającej taką pracę?

Przede wszystkim traktować klientów i współpracowników tak, jak samemu chciałoby się być traktowanym, czyli moja interpretacja „you get what you give”.

Co najbardziej podoba Ci się w kulturze pracy
i wartościach IKEA?

Dla mnie najważniejsi w tej pracy są ludzie. Nie bez powodu zatrudnia się tu osoby, dla których ważne są te same wartości.

Co twoim zdaniem wyróżnia IKEA
pod względem możliwości rozwoju?

Na własnym przykładzie widzę, że praca w IKEA to nieustanny rozwój. Z każdym krokiem dostrzegam, jak wiele jest jeszcze możliwości przede mną. Przez ten krótki czas, jaki pracuję w IKEA, uczestniczyłam w wielu szkoleniach dla menedżerów z zakresu umiejętności dot. przewodzenia u kierowania (tzw. leadership) i samorozwoju. Rozwija mnie też powierzona mi odpowiedzialność. Czuję się z tym komfortowo – lubię mieć dużo na głowie, a jeszcze bardziej lubię widzieć efekty moich pomysłów i pracy. Szczerze mogę powiedzieć, że jestem bardzo zadowolona. Nigdzie indziej nie miałabym takich możliwości, jakie mam tutaj. Kierownicy nie boją się wspierać swoich sukcesorów. Rozumieją, że rozwój ich pracowników jest również ich sukcesem.

Co sądzisz o IKEA jako miejscu pracy
i benefitach jakie otrzymujesz?

Wyjątkowość IKEA polega na tym, że wszyscy pracownicy traktowani są równo, mają umowy o pracę i dostęp do benefitów. Często korzystam z kafeterii benefitów. Co miesiąc dostaję pulę punktów. Mogę wykorzystywać je na bieżąco, ale mogę je również zbierać. Myślę, że to jest dodatkowy plus pracy.

Kuba
Kierownik ds. Sprzedaży,
IKEA Lublin
Ludzie IKEA

Jak rozpoczęła się Twoja przygoda z IKEA
i co udało Ci się do tej pory osiągnąć?

Latem 2007 roku przyszedłem do IKEA na jeden dzień, na umowę zlecenie. Wraz z kolegą mieliśmy skręcać meble. Całodzienny przydział mebli skręciliśmy w dwie godziny, więc sprawdziliśmy się. Kierownik zapytał, czy jesteśmy zainteresowani dłuższą współpracą, bo przydałaby mu się pomoc. My byliśmy zachwyceni – od razu spodobało nam się w firmie. Było inaczej niż w fabryce, w której wcześniej pracowałem. Dwa miesiące dorywczo skręcałem meble. Pod koniec drugiego miesiąca zacząłem przygotowywać się do powrotu na studia. Wtedy szef działu Odzyskiwania Towarów zapytał mnie, czy nie chcę pracować u niego. Zapewnił, że dopasujemy mój grafik do programu studiów. Pracowałem tam przez kilka miesięcy. W biurze HR powtarzałem, że chciałbym pracować w sprzedaży. Pewnego dnia przyszła do mnie koleżanka z HR i powiedziała, że jest wakat w dziale mebli kuchennych. Bardzo się ucieszyłem, a jednocześnie przestraszyłem – kuchnie to bardzo duży i złożony dział. Zostałem zaproszony na rozmowę i natychmiast przyjęty. Początkowo pracowałem na ćwierć etatu, potem na pół, aż wreszcie na cały etat. W międzyczasie otwierał się sklep w Łodzi i szukano starszych sprzedawców. Postanowiłem spróbować, między innymi żeby wyprowadzić się z domu w poszukiwaniu wyzwań i rozwoju. W 2009 przeniosłem się do Łodzi i zostałem starszym sprzedawcą – moim zadaniem było szkolenie młodszych sprzedawców. Byłem prawą ręką kierownika działu. Po roku dostałem propozycję objęcia stanowiska kierownika bistro i sklepiku szwedzkiego. Miałem dużo obaw przez brak doświadczenia w gastronomii, ale mój przyszły przełożony zapewnił, że będzie mi pomagał – i zdecydowałem się. Było to dla mnie coś zupełnie nowego. Obsługa gastronomicznych urządzeń, przygotowywanie jedzenia, dbanie o standardy HACCP – to były dla mnie nowe rzeczy. Ale nauczyłem się. W pewnym momencie zaczęło mnie to cieszyć, szczególnie w weekendy, gdy mieliśmy tysiące hot dogów do sprzedania i obsługiwaliśmy tłumy ludzi. To było też duże wyzwanie dla mnie jako lidera. Zarządzałem zespołem 13 osób, zajmowałem się finansami, rekrutowałem. Bardzo dużo się nauczyłem. Przez rok pracowałem jako szef bistro i sklepiku szwedzkiego. Wtedy zaproponowano mi udział w rocznym programie, dającym możliwość pracy w dwóch różnych krajach na świecie. Początkowo byłem pełen obaw – słabo znałem angielski. Zdecydowałem się jednak złożyć swoją aplikację. Pomyślałem, że to może być świetna przygoda. Za pierwszym razem nie udało mi się dostać do tego programu. Po roku spróbowałem ponownie i tym razem udało mi się zakwalifikować. Wyjechałem do Hiszpanii. Pracowałem w Andaluzji, w Jerez, w dziale logistyki. Po pół roku pojechałem do USA, do Houston. Pracowałem tam w biurze zakupów. Rozwinąłem się zawodowo i nauczyłem się angielskiego. Kiedy jeszcze byłem w Houston, zadzwoniła do mnie osoba odpowiedzialna za rekrutację i zaproponowała, abym aplikował na stanowisko Sales Leadera działu kuchennego i jadalnego w centrali IKEA w Polsce. Zdawałem sobie sprawę, że to stanowisko wiąże się z dużą odpowiedzialnością, że jest to coś zupełnie nowego dla mnie, ale postanowiłem spróbować. Finalnie przeszedłem rekrutację i zostałem Sales Leaderem kuchni i jadalni. Teraz, po ponad trzech i pół roku moja podróż w IKEA trwa dalej – tym razem na stanowisku Kierownika Sprzedaży w nowo otwieranym sklepie w Lublinie.

Dlaczego chciałeś pracować w IKEA?

W IKEA jest po prostu fajnie. Zawsze jest dobra atmosfera. Od początku urzekło mnie, że do dyrektora sklepu nie mówi się „dzień dobry”, tylko „cześć”, a on siada z Tobą w kantynie przy obiedzie i swobodnie sobie rozmawiacie.

Co w Twojej pracy najbardziej Cię inspiruje?
Jakie odpowiedzialności lub zadania?

Najbardziej lubię mieć wpływ na organizację, sprzedaż i efekty. Mogę decydować, czy współpraca z kimś wpłynie korzystnie na całość biznesu. Fascynuje mnie praca z metodami sprzedaży i obsługa klienta. To czasami są drobiazgi, np. niewielkie obniżenie ceny potrafi znacząco zwiększyć sprzedaż danego produktu oraz innych produktów z tej samej rodziny. Najbardziej napędza mnie moment, w którym widzę efekty swojej pracy i podejmowanych decyzji.

Co radziłbyś osobie rozważającej taką pracę?

Trzeba być bardzo otwartym, mieć szerokie spojrzenie na całość biznesu. Dobrze jest mieć plan na realizację celu. Nie tylko myśleć tylko „tu i teraz”, ale i przyjmować perspektywę kilku lat. Pamiętać, że decyzje, które podejmiesz dzisiaj, będą miały wpływ na działania podejmowane za rok, dwa lata. Pamiętać o tym, że my w IKEA jesteśmy od zmieniania, nie od kontynuacji tego, co jest.

Co najbardziej podoba Ci się w kulturze pracy
i wartościach IKEA?

Myślę, że ludzie to sprawiają. Moim odkryciem było to, że jesteśmy do siebie w pewien sposób podobni. Wyznajemy podobne wartości. To podobieństwo jest też widoczne pomiędzy krajami. Mimo że istnieją różnice międzykulturowe, to coś nas łączy. Mamy szersze spojrzenie, każdy z nas zastanawia się, jak jego decyzje wpłyną na innych pracowników, na klientów, na organizację. Nie jesteśmy nastawieni tylko na wynik sprzedażowy, ale również – a może głównie – na relacje. Kiedy spotykasz ludzi, którzy mają podobne wartości, to łatwiej jest nawiązać trwałe relacje, wieloletnie przyjaźnie. W IKEA mamy na to wiele przykładów, np. osób, które poznały się w IKEA, związało się ze sobą i założyło rodziny.

Co twoim zdaniem wyróżnia IKEA
pod względem możliwości rozwoju?

Jestem najlepszym przykładem na to, że możliwości rozwoju w IKEA są duże. Możesz rozwijać się przez szkolenia czy podejmowanie nowych wyzwań. Możesz próbować swoich sił w nowych rolach, często odległych od aktualnie wykonywanych zadań. Moim zdaniem wyróżnia nas zaufanie do ludzi. Nawet jeśli ktoś ma nowe obowiązki, pozwalamy tej osobie przejąć za nie odpowiedzialność. Możemy popełniać błędy, które uczą więcej niż najlepsze szkolenia. W kulturze IKEA otrzymujesz też wsparcie. Kierownicy nie boją się wspierać swoich sukcesorów. Rozumieją, że rozwój ich pracowników jest również ich sukcesem.

Co sądzisz o IKEA jako miejscu pracy
i benefitach jakie otrzymujesz?

Mam wrażenie, że dajemy więcej niż inni pracodawcy. Przykładem na to jest program emerytalny. IKEA to szwedzka firma, a w Szwecji programy socjalne mają długą historię.

Dawid
Kierownik Działu Uzupełniania Towaru,
IKEA Kraków
Ludzie IKEA

Jak rozpoczęła się Twoja przygoda z IKEA
i co udało Ci się do tej pory osiągnąć?

Już ponad 8 lat temu dołączyłem do zespołu IKEA „na chwilę”. Priorytetem dla mnie była możliwość połączenia pracy ze studiami. Lubiłem tę markę i słyszałem wiele dobrego o pracy tutaj. Zaaplikowałem na stanowisko w Dziale Obsługi Klienta. Pomyślałem, że umiejętność pracy z klientem przyda mi się w przyszłości i pomoże mi przełamać nieśmiałość. W dziale Obsługi Klienta pracowałem pięć lat, w tym czasie skończyłem studia. Wtedy też poczułem chęć zmiany. Chciałem mieć większy wpływ na to, co i jak sprzedajemy, postanowiłem więc spróbować swoich sił w dziale sprzedaży. Rok pracy w tym dziale wspominam jako szalony, szybki i przełomowy – odkryłem, że motywują mnie wyzwania. Im więcej niewiadomych przede mną, tym większą mam chęć do działania. Odkryłem też, że chcę zostać liderem. Dobrze radziłem sobie z tworzeniem zespołu i wzbudzałem zaufanie pracowników. Zaaplikowałem na stanowisko Team Leadera w dziale mebli kuchennych. Udało się, przeszedłem rekrutację i przez rok pracowałem na tym stanowisku. Jednak już po pół roku byłem gotowy na kolejny krok - kierowanie zespołem. Uznałem, że w roli menedżera najlepiej można sprawdzić się w dziale logistyki. Przyznam, że nauka nowego stanowiska była wymagająca. Musiałem tak zorganizować swoją pracę, żeby każdemu z mojego 38-osobowego zespołu poświęcić czas. To było kapitalne doświadczenie. Obecnie mija rok, odkąd przejąłem tę funkcję. Jestem naprawdę zadowolony z tego wyboru.

Dlaczego chciałeś pracować w IKEA?

Jeszcze zanim zacząłem tu pracować, lubiłem IKEA jako markę, byłem klientem, słyszałem dużo dobrych rzeczy na temat pracy tutaj. Muszę przyznać, że to, co słyszałem, potwierdziło się w 100%. Dlatego pracuję tu już ponad 8 lat. Bardzo sobie cenię wspólne dla nas wszystkich wartości, zgodnie z którymi postępujemy na co dzień.

Co w Twojej pracy najbardziej Cię inspiruje?
Jakie odpowiedzialności lub zadania?

Najbardziej inspirującym dla mnie zadaniem jest codzienna praca z moim zespołem, wspieranie pracowników w rozwoju. Mimo pomocy dwóch Team Leaderów nie jest to proste ze względu na liczny zespół. Awanse członków mojego zespołu sprawiają mi dużo radości. Mój największy sukces? Obecność dwóch moich pracowników w programie rozwojowym dla wybranych pracowników. W naszym krakowskim sklepie na 4 osoby w programie 2 osoby były z mojego zespołu. Wspieranie rozwoju pracowników jest tym, co najbardziej mnie motywuje.

Co radziłbyś osobie rozważającej taką pracę?

Moja rada to: warto podjąć wyzwanie, wyjść ze swojej strefy komfortu i zobaczyć coś nowego. Nigdy nie dowiemy się, jak jest, jeśli sami nie spróbujemy.

Co najbardziej podoba Ci się w kulturze pracy
i wartościach IKEA?

Wartości są tym, czym IKEA wyróżnia się wśród innych pracodawców. Jedna rzecz to je spisać, poinformować o ich istnieniu, a inna to sprawiać, aby były one zauważalne i naturalne. A tak jest w IKEA.

Co twoim zdaniem wyróżnia IKEA
pod względem możliwości rozwoju?

Myślę, że zarówno ja, jak i moi koledzy jesteśmy najlepszymi przykładami na to, że w tej firmie można się wszechstronnie rozwijać. Na własnej skórze doświadczam tego, że w IKEA liczy się zaangażowanie i entuzjazm. Jeżeli chcesz coś osiągnąć – osiągniesz to. Dla mnie również obecnie zajmowane stanowisko jest etapem, nie metą. Aktualna dyrektor naszego sklepu zaczynała pracę jako kasjerka – to są namacalne przykłady dla pracowników, że mogą stawiać przed sobą odważne cele.

Co sądzisz o IKEA jako miejscu pracy
i benefitach jakie otrzymujesz?

Myślę, że nie bez powodu IKEA wygrywa konkursy dotyczące dobrych warunków pracy. I ja, i moi koledzy zgodzimy się, że to miejsce pracy jest wyjątkowe. Najważniejsza jest atmosfera pracy – to miejsce, do którego przychodzę z uśmiechem. W fajnej atmosferze wszyscy potrafią współpracować.